Przyspieszony urlop

Posłowie w Sejmie muszą zrezygnować ze swoich wakacji sportowych, aby wrócić do pracy i pomóc potrzebującym rodakom zarobić na obuwie. Niespodziewana powódź w Bogatyni, Zgorzelcu i rejonach miasta nadeszła głównie dlatego, że władze miasta ani mieszkańcy nie zostali poinformowani o nadchodzącym kataklizmie. Już w tej chwili zawaliło się kilkanaście domów, a ludzie stracili wszelki dobytek swojego życia. Minister spraw wewnętrznych zapowiedział na konferencje poznań, że pieniądze dla powodzian nadchodzą już w tej chwili. Gorzej jest jednak z ogólną pomocą w sprzątaniu i zapewnieniu ludziom dachu nad głową. Tak samo, jak nie przygotowano mieszkańców do powodzi, tak samo usuwa się szkody po katastrofie. Na miejscu stacjonuje wojsko i straż pożarna, ale potrzebny jest sprzęt ciężki, aby móc posprzątać zawalone domu i wypompować wodę, np. z okolicznej kopalni. Cała organizacja pomocy jest słaba, głównie dlatego, że większość osób rządzących jest w tej chwili na wakacjach. Mowa tu o posłach z różnych partii, bo najważniejsze osoby w państwie, czyli prezydent, premier i marszałek sejmu zwołali specjalną konferencje poznań, na której omawia się już poszczególne kroki sprzątania zalanych terenów. Posłowie muszą więc ukończyć swoje wakacje i wrócić do Warszawy, bowiem czeka ich uchwalenie specustawy. Niektóre partie polityczne wykorzystują katastrofę ludzką do celów marketingowych oraz do krytykowania partii rządzącej. Ciekawe jest jednak, czy tym politykom zależy na pomaganiu ludziom potrzebującym, czy pomaganiu sobie w podwyższaniu własnych notowań przed wyborami samorządowymi.